Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
27 postów 878 komentarzy

Fischer von Treuenfeld

Fischer - "Wszystko w Mądrości, lojalności i dyskrecji."

Czy polski śmigłowiec naruszył przestrzeń powietrzną Rosji ?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polski Kaman SH-2G Super Seasprite 43-ej Bazy Lotnictwa Morskiego naruszył przestrzeń powietrzną Rosji.

 

 

  Od kilku dni reżimowe i żydowskie media atakują Polaków informacjami jakoby USS Cook został zaatakowany na wodach międzynarodowych Bałtyku przez Rosjan. Sprawa wcale nie jest taka prosta, ponieważ przebieg granic wód terytorialnych po rozpadzie związku Radzieckiego nie do końca został uregulowany. W myśl przygotowanej w 1982 roku pod auspicjami Narodów Zjednoczonych Konwencji o prawie morza (UNCLOS) ( http://www.grocjusz.edu.pl/Materials/skrypt/05.pdf  ) Wody morskie dzielimy na wody wewnętrzne i terytorialne, które wchodzą w skład terytorium państwa – 12 mil od linii brzegowej. Wody znajdujące się poza terytorium państwa, na których może ono wykonywać określoną jurysdykcję. Dotyczy to:  strefy przyległej,  wyłącznej strefy ekonomicznej i szelfu – 200 mil .  Obszar poza jurysdykcją dotyczy wód otwartych i dna mórz i oceanów.  Mówi o tym Prawo Morza §2 pkt1;2;3. Na Bałtyku nie ma wód otwartych międzynarodowych.  Zasięg stref ekonomicznych państw Bałtyckich obrazuje fragment mapy (http://farm8.staticflickr.com/7292/10134658063_fca4fc.. )  

 

  Polskie granice morskie z projektowaną strefą przyległą obrazuje mapa Urzędu Morskiego w Gdyni.

  Zatem o czym mówi autor (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/reakcja-usa-na-incydent-z-su-24-rosyjski-bombowiec-nad-niszczycielem,635782.html )pisząc : „..Na pokładzie okrętu był polski śmigłowiec. Incydent wydarzył się na wodach międzynarodowych w odległości 70 mil morskich (ok. 130 km) od Kaliningradu.  ”  O jakich wodach międzynarodowych tu mowa ? Proszę zwrócić uwagę na fakt, że mowa tu o 70 milach nie od granicy wód terytorialnych tylko od Kaliningradu. Inne źródła mówią nie o 70 milach, ale kilometrach. Tak więc istotna byłaby faktyczna pozycja okrętu, ale na pewno nie znajdował się on na wodach miedzy narodowych,  bo takich na Bałtyku nie ma. Okręt mógł znajdować się  w 200 milowej strefie ekonomicznej podlegającej jurysdykcji  Rosji, lub nawet w pobliżu granicy jej wód terytorialnych. Należy tu dodać że USA,  mimo że jest stroną wspominanej umowy nigdy jej nie ratyfikowała, bo nie wyraził na to zgody amerykański  Senat. Być może właśnie dlatego jej nie respektuje na Bałtyku, tylko na północy gdy usiłuje uzyskać jak najdalszy zasięg do złóż roponośnych na arktycznym szelfie. Wspominałem że sprawa  granic morskich w obrębie Kaliningradu  jest nie uregulowana.  Rosja podnosiła tę kwestie podczas konferencji rozbrojeniowych.  Dobrze całą sytuacje opisuje praca (http://shron.chtyvo.org.ua/Zbirka/Formatowanie_Ukrainy_Antologia_publikacji_portalu_Geopolitykaorg_Tom_2_Wyzwania_Donbaskie_27IV2014-1.pdf) . W dokumencie tym  na str 35 zaznaczono :” Rosja usiłowała dać przykład, ratyfikując Porozumienie o adaptacji, dołączając do Białorusi, Kazachstanu i Ukrainy, które już to uczyniły. Jednocześnie alarmowała zaistnieniem „prawnej luki” wzdłuż swych granic z państwami bałtyckimi – członkami NATO, które nie są stronami traktatu CFE.”  Tak więc kwestia granic morskich Federacji Rosyjskiej w obrębie Kaliningradu jest otwarta.   Są natomiast uregulowane kwestie granic powietrznych. Co ukazuje mapa przestrzeni powietrznej w tym rejonie pobrana z amerykańskiego serwera dla pilotów ( https://skyvector.com  ). Z mapy tej wynika że cała przestrzeń powietrzna nad 200 milową strefą wód morskich należy do okręgu kaliningradzkiego.   Reasumując jeżeli statek USA znajdował się 70 mil od Kaliningradu i nie znajdował się na wodach morskich przynależnych do Polski,  inaczej musielibyśmy uznać,  że Rosyjskie myśliwce zaatakowały Polskę. To gdzie się znajdował, na jakich wodach międzynarodowych ?  Wiadomo też, że w rejonie Kaliningradu został zmuszony do odwrotu amerykański samolot szpiegowski. Niestety, tajemnicą jest gdzie doszło do spotkania, może rosyjskie samoloty zaatakowały go w naszej przestrzeni powietrznej, lub szwedzkiej. Ale możemy z całą pewnością stwierdzić że polski śmigłowiec, który ćwiczył lądowanie na USS Cook, musiał naruszyć przestrzeń powietrzną Federacji Rosyjskiej.

 

KOMENTARZE

  • bardzo ciekawa analiza
    Mnie akurat nie dziwi zaangażowanie w te prowokacje mongolskiego "przywództwa MON /ministerstwo opowiadania nowości/.
  • @kfakfa 23:16:15
    Dziękuję za zainteresowanie, to mój pierwszy wpis więc się trochę ramki rozjechały. Teraz w związku z tym co pan łaskawie zauważył.
    O czym tu mówić Szanowny Panie, jeżeli ministrami obrony są cywile kształceni w USA i niekształceni amatorzy - to cud, że przez tyle lat nikt nas nie napadł i złupił do ostatnich gaci. Chyba naprawdę nie warto. Nasza głupota jest największą bronią. Wszyscy wolą nas wykorzystywać gospodarczo niż okupować kraj w którym żyje 35 milionów Polaków. Najwybitniejsi ministrowie obrony i znawcy sztuki wojennej III RP to: Radosław Sikorski; Jarosław Kaczyński; Bogdan Klich, Antoni Macierewicz. Piszę o tym z patriotycznego obowiązku, bo życie w zadufaniu i pownosi w siłę polskiej armii doprowadzi naszą ojczyznę do tragedii.
  • Najsilniejszą bronią
    naszych wrogów jest nasza głupota.
  • Autor
    Prawdopodobnie masz racje.Amerykanie prowokuja Rosje ale glownie za pomoca slowian czyli w tym przypadku polskim helikopterem.
  • @Fischer 23:43:07
    "Teraz w związku z tym co pan łaskawie zauważył.
    O czym tu mówić Szanowny Panie, jeżeli ministrami obrony są cywile kształceni w USA "

    No właśnie.
    Nie ma to jak dobra szkoła GRU-WSI. Miejmy nadzieję, że zmieni się władza i ponownie naszą armię będą szkolili Rosjanie.

    A ten incydent z helikopterem spowodowali żydzi, czytałem na ten temat na Sputniku i Rusvesna.
  • @Fischer 23:43:07
    Super! Dałem 5+++! Poniżej o czymś co miało być ponoć niezniszczalne a niestety jest. To to miałoby bronić Polski przed rosyjskimi czołgami i ich bronią p.panc?! Yemen war 2015. 9M133 Kornet vs M1A2 Abrams. https://www.youtube.com/watch?v=eCsrbQ_-aqA Ps..Także i żaden "polski" LEOPARD nie ma szans - Miliardy wyrzucone w BŁOTO. Wojskowy system Kornet-D - Do najnowszego wyposażenia rosyjskiej armii od niedawna można zaliczyć system broni przeciwpancernej Kornet-D. Miłośnicy technologii wojskowej zapewne pamiętają, że Rosja dysponowała już podobnym systemem o tej samej nazwie, tylko bez litery D. Jego najnowsza odmiana, to głęboko zmodernizowany system, który dzięki swojej mobilności może stanowić poważne zagrożenie na polu walki. Rosyjscy inżynierowie, projektując elementy nowego systemu pocisków przeciwpancernych, postanowili w maksymalnym stopniu wykorzystać dostępną już w armii infrastrukturę. Nowe pociski są zaledwie o 11 mm dłuższe od swoich poprzedników, dzięki czemu można je wykorzystać w wyrzutniach starego typu, jak i przewozić w dostępnych już pojemnikach. Nie oznacza to wcale, że pociski są przestarzałe - bynajmniej. W skład systemu wchodzą trzy typy pocisków. Pierwszy z nich – oznaczony jako 9M133FM-3 – jest wyposażony w odłamkowo-burzącą głowicę bojową, której zasięg podaje się na 10 000 m. Dwa pozostałe pociski mają nieco mniejszy zasięg, który wynosi 8000 m, a także inny rodzaj głowic. Strzał można oddać pociskiem wyposażonym tandemową, kumulacyjną głowicę, lub głowicę termobaryczną. Prędkość pocisku w locie wynosi od 1000 do 1150 km/h.
    Co potrafią pociski? Naprawdę dużo. Głowica kumulacyjna jest w stanie przebijać się przez pancerze o grubości nawet 13 cm (niektóre źródła podają ponad 13 cm)! Głowica termobaryczna idealnie nadaje się natomiast do niszczenia umocnień przeciwnika, lekkich pojazdów i niestety – zadawania strach w ludziach. Pociski mogą być odpalane z ręcznych wyrzutni, jednak podstawą systemu są lekkie i bardzo mobilne pojazdy kołowe Tigr-M. Zamontowano na nich po dwie niezależne wyrzutnie, z których każda wyposażona jest w cztery pociski. Oznacza to, że do natychmiastowego oddania strzału gotowych jest jednocześnie 8 pocisków. Dodatkowe 8 pocisków przewożonych jest w lukach bagażowych.
    Konstruktorzy nie zapomnieli o dobrym wyposażeniu wyrzutni. Każda z nich dysponuje kamerami (zarówno termicznymi, jak i telewizyjnymi), głowicą optoelektroniczną oraz laserowym systemem namierzania i naprowadzania pocisków. Oznacza to, że każdy wystrzelony pocisk prowadzony jest do celu specjalną wiązką lasera. Dodatkowo, operator wyrzutni ma możliwość zmiany celu w trakcie lotu pocisków. Całość ma być zabezpieczona przed działaniem elektronicznych, jak i optycznych systemów zagłuszania. Rosjanie tak skonstruowali cały system, aby możliwe było dokonanie ostrzału jednego celu dwoma pociskami jednocześnie. Pierwszy z nich może wtedy posłużyć do wzbudzenia aktywnych pancerzy montowanych np. w czołgach, a drugi do zniszczenia całej konstrukcji. Możliwe jest również ostrzeliwanie dwóch niezależnych od siebie celów. System jest na tyle uniwersalny, że jego przeznaczeniem jest niszczenie celów lotniczych jak drony albo śmigłowce, celów naziemnych, a także morskich. Może też stanowić element większej baterii ogniowej i być zdalnie sterowany z pojazdu dowodzenia. Rosjanie twierdzą, że system Kornet-D jest tak skuteczny, że nie jest nawet wymagane bezpośrednie trafienie w latający cel. Siła rażenia ładunku zdetonowanego w powietrzu wynosi bowiem do 3 km.
    System jest także ponoć bardzo szybki. Czas niezbędny do oddania strzału wynosi zaledwie 7 sekund, a czas reakcji podaje się na 4 sekundy. Kolejne pociski mogą być odpalane w odstępie czasowym wynoszącym 1 sekundę.
    W gorszej sytuacji są żołnierze obsługujący pojazd i wyrzutnię. Tigr-3 to lekko opancerzona konstrukcja, która jest w stanie zatrzymać pociski wystrzeliwane z broni ręcznej. W przypadku ostrzału pociskami większego kalibru załoga nie ma większych szans. Sam pojazd zbudowany na podstawie samochodu GAZ-233116 napędzany jest silnikiem Diesla mocy ponad 200 KM. Pozwala to rozpędzić się do maksymalnej prędkości około 140 km/h. Dzięki automatycznemu systemowi regulacji ciśnienia w oponach, pojazd może szybko dostosować się do warunków terenowych. Jest także w stanie przekraczać brody i rzeki o głębokości do 1,3 m bez żadnego dodatkowego przygotowania. http://i.wp.pl/a/f/jpeg/35230/kornet-d-02-660.jpeg
  • Inne ertefakty
    W okresie incydentow gdy obie strony nadużywały elektroniki i wymieniały ciosy elektromagnetyczne na terenie Polski bo tylko tutaj obserwowałem, przestały się zgadzać prognozy meteorologiczne krótkoterminowe. Deszcz wymieniał się z pogodą i na odwrót. Widać że uderzenia elektromagnetyczne destabilizowały (podgrzewały)jonosferę.
  • @Fischer 23:43:07
    Warto wymienić Szeremietiewa który też miesza w garnku.
  • @mac 08:35:55
    Polski helikopter był serem w pułapce na myszy. Niestety pułapka zatrzasnęła się na nosie zastawiających.
  • @wujal 10:55:49
    Proszę pana nie chodziło mi by wytykać komuś personalnie, być może znalazło by się jeszcze więcej w tym resorcie nie tylko nieprzygotowanych merytorycznie do prowadzenia armii, ale złodziei, łapowników i morderców. Chodzi o dobro Państwa, Polski, nas wszystkich. Te osoby to przeszłość , ważna jest przyszłość. Za błędy przeszłości odpowiadamy wszyscy kolektywnie i wszyscy za nie zapłacimy. Ważna jest przyszłość i trzeba sobie uświadomić jakie zagrożenia sprowadzają na nas decyzje nieodpowiedzialnych polityków i nieznajomość reali militarnych, ekonomicznych i politycznych. I to jest rola niezależnych mediów, a nie papka medialna serwowana nam przez obce nam media i zgłupiałe media rządowe, które realizują tylko jeden słuszny kierunek. Państwo które straciło więcej generałów w wypadkach lotniczy, niż Hitler podczas całej II wojny światowej, państwo bez wywiadu wojskowego, gospodarczego, kierowane w obrębie służb mundurowych przez laików i cywili musi upaść.
  • @kula Lis 66 10:24:37
    Jeżeli już mowa o broni pancernej to nie sposób przejść obojętnie wobec systemu Arena-E , który instalowany na czołgach T-90, powoduje to że nie są już one porównywalne do Abramsów, ale praktycznie niezniszczalne. System ten można porównać do wyposażenia starych samolotów w system Jibiny który czyni je niewidzialne dla wroga , mimo że nie wykonano je w technologii stelth. To tanie metody by modernizować setki przestarzałego sprzętu, którym nie wygasł jeszcze rezus techniczny. System Arena tworzy parasol ochrony nad czołgiem, który nie może przekroczyć żaden pocisk czy rakieta przeciwpancerna niezależnie od systemu sterowania (https://www.youtube.com/watch?v=21wQdkX0gE0 ). Produkcja tych urządzeń idzie w setki szt rocznie mają być instalowane w przyszłości nawet na mobilnych wyrzutniach rakiet. O nowym czołgu armata-14 wspomnę może innym razem. Dziś życzył bym sobie by polscy konstruktorzy czołgu PL-01 mogli coś takiego zainstalować na jego pancerzu.
  • pytanie:
    a ów Kaliningrad to z kim graniczy, z Czechami ? Jeśli Rosjanie mają strefę, to gdzie w takim razie kończy się polska strefa ? Polska nie ma strefy ?
    I co ma do tego osoba ministra, skoro helikopter był przypisany do amerykańskiego okrętu, może nawet z amerykańską obsługą. Czy gdyby ministrem był jakiś trep (wykształcony w ZSRR) to miałby inne zdanie ? Chciałbym to zobaczyć, bo o ile pamiętam to w czasach historycznych akurat polscy żołnierze mieli opanować Danię i jakoś nie pamiętam aby MON miało odrębne zdanie.
  • @apoloniusz 12:33:31
    Proszę przyjrzeć się 2 mapce wklejonej powyżej. Za czerwoną linią, zaznaczona jako ciemno niebieska rozciąga się polska strefa ekonomiczna. Graniczy ona z Rosyjską od wschodu. Na tej samej mapce zaznaczono duński Bronholm, z duńską strefą ekonomiczną. Jak Pan zauważy 200 milowa Duńska strefa ekonomiczna pokrywa się z polską strefą. Obszar miedzy liną ciemnoniebieską i przerywaną to obszar sporny. Przykro mi że polscy żołnierze chcieli atakować Duńczyków, ale to tylko dowodzi że nie bardzo orędują się w prawie morza i nie wiedzą gdzie są nasze granice i jaki jest ich status prawny. Kwestie duńskie należało by rozwiązać w ramach UE jak najszybciej, póki jeszcze mamy tam cos do powiedzenia.
  • @Fischer
    http://cdn2.img.pl.sputniknews.com/images/259/55/2595585.jpg Polsko-rosyjskiej granicy będzie strzegł system obrony przeciwlotniczej „Leśnik"(SIC!!!)...Polskie media poinformowały o przelocie rosyjskich helikopterów nad północno-wschodnią granicą Polski. Kilka dni temu leśnik z województwa warmińsko-mazurskiego (północno-wschodnia Polska), graniczącego z obwodem kaliningradzkim, zauważył na niebie trzy przelatujące helikoptery i dopatrzył się nawet ich oznaczeń identyfikacyjnych: „Byłem w lesie, kiedy nad moją głową przeleciały trzy helikoptery w stanie gotowości bojowej. Leciały nisko nad drzewami od strony rosyjskiej granicy. Można było dostrzec ich oznaczenia identyfikacyjne" — powiedział świadek, cytowany przez Polskie Radio. Dodał też, że ze strachu „po plecach przeszły mu ciarki".
    Informacja o tym epizodzie pojawiła się na początku w „Gazecie Polskiej Codziennie", po czym przetoczyła się jak burza przez przestrzeń medialną w ślad za reakcją wywołaną incydentami z niszczycielem „Donaldem Cookiem" i przelotem Su-24 nad Morzem Bałtyckim. W przeddzień szczytu NATO Warszawa coraz bardziej upiera się przy stanowisku, że stała obecność wojsk NATO na polskim terytorium jest konieczna. „W Polsce na granicy z obwodem kaliningradzkim pojawił się nowy system obrony przeciwlotniczej „Leśnik"" — zareagował na informację polskiej prasy kaliningradzki portal 39rus.org. Autor komentarza podkreśla jednak, że informacja o przecięciu polskiej granicy przez rosyjskie siły lotnicze nie została potwierdzona ani przez polskie, ani przez rosyjskie ministerstwo obrony. „Z powyższego płyną dwa wnioski — pisze autor artykułu. — Pierwszy: obecny system obrony przeciwlotniczej Polski jest na tyle stary, że nie widzi nawet helikopterów nad swoim terytorium. Drugi: z nieznanych przyczyn nowy system przeciwlotniczy „Leśnik" nie wzbudza zaufania."
    Ps..Tekst świetnie oddaje naszą rzeczywistość i odmienny stan umysłu części Polaków!!!
  • @Fischer poza tematem, ponieważ b. ważne!
    Polacy ważne bo to nas dotyczy! Czytać co nam Niemce szykują! Wysłałem to p. Premier i wszystkim wymienionym poniżej! Sto tysięcy imigrantów w Polsce? Unia chce narzucić z góry kwoty uchodźców!(SIC!)..Co na to pan Prezydent Andrzej Duda, pani Premier Beata Szydło, Rząd, posłowie i Prezes PiS, Kukiz15 czy europosłowie z Szymańskim na czele? Dlaczego milczą??? Czyżby po cichu ulegają żydolewackiej pedalskiej Brukseli? czytać Niemcom! Wszystko wskazuje na to, że Unia Europejska/czytać Niemcy! dąży do narzucenia państwom członkowskim systemu stałej relokacji uchodźców. Jest pomysł, by wszystkie kraje członkowskie udzielały imigrantom takiej samej pomocy socjalnej. To by oznaczało, że w Polsce imigranci będą otrzymywali więcej pieniędzy niż polscy bezrobotni. Powstał dokument Komisji Europejskiej „Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego i Rady w kierunku reformy wspólnego europejskiego systemu azylowego i zwiększenia liczby legalnych sposobów migracji do Europy”, datowany 6 kwietnia 2016 r. KE chce w nim narzucić państwom członkowskim system stałej relokacji imigrantów. I prawdopodobnie będzie dążyła do przepchnięcia takich rozwiązań przed końcem prezydencji holenderskiej w UE. Z ustaleń wynika, że dyskutowane są dwa rozwiązania dotyczące imigrantów. Pierwsze z nich zakłada reedycję systemu dublińskiego, który gwarantuje, że wniosek osoby ubiegającej się o azyl w Unii Europejskiej zostanie rozpatrzony przez jedno z państw członkowskich, bez odsyłania jej do innego państwa z powodu trudności z ustaleniem kraju właściwego do rozpatrzenia wniosku o azyl. W ramach reedycji systemu ma zostać rozbudowana agencja European Asylum Support Office. Jej oddziały mają być ulokowane w każdym z krajów członkowskich. To właśnie ta agencja ma przejąć suwerenne kompetencje poszczególnych państw, jeżeli chodzi o przyjmowanie wniosków i przyznawanie azylu. Następnie ma być wprowadzony algorytm lokowania tych imigrantów w poszczególnych państwach. Na jego podstawie Polska miałaby przyjąć ponad 7 proc. wszystkich imigrantów. Ten sam algorytm został zastosowany do decyzji z poprzedniego roku, tyle że tamta decyzja była jednorazowa i chodziło o rozlokowanie 160 tys. imigrantów. Tym razem jednak nie ma górnego pułapu ilościowego. Zakładając więc, że w ciągu roku przybywa do Europy 1,5 mln uchodźców, Polsce przypadałoby ponad 100 tys. Co więcej, aby zapobiec sytuacji, w której wszyscy imigranci zmierzają do Niemiec czy Szwecji, gdzie pomoc socjalna jest wysoka, miałaby ona być zrównana dla imigrantów we wszystkich krajach UE. To by oznaczało, że w Polsce dostaliby w ramach pomocy społecznej więcej pieniędzy niż otrzymują nasi bezrobotni obywatele. Drugie rozwiązanie zakłada te same rozstrzygnięcia dotyczące systemu dublińskiego, ze stwierdzeniem, że funkcjonują one tylko w okresie kryzysu. Ps...Powinniśmy opuścić żydolewacką, pedalską, zboczoną i już zbankrutowaną UE, w której zamordyzm staje się faktem, gorszym niż w b. RWPG!. Ukryta grupa żydolewackich skorumpowanych i samowybierających się masonów mozolnie buduje nam Kołchoz Europejski czyli Gułag!. Powinniśmy żądać referendum w sprawie wystąpienia z JEWUE. Jeżeli Polska zaakceptuje jakiekolwiek rozwiązanie Brukseli to dojdzie do wojny domowej. Dzicz muzułmańska będzie dostawała pieniądze z naszych podatków na poziomie Niemiec, podczas gdy Polacy będą się tylko oblizywali, żyli w nędzy? Eurokołchoz z unii równorzędnych krajów przerodził się w dyktaturę żydolewactwa, które dąży do unicestwienia państw narodowych. Polacy trzeba już teraz zacząć się do takiego rozwoju przygotowywać. Jakoś nie wierzę już rządowi PiSu, na który głosowaliśmy, że będzie w stanie się temu przeciwstawić. Tylko Polexit i bratamy się bliżej z Węgrami, Czechami, Słowakami i niech się dzieje. Narzucać KE to może, sobie worek na głowę. Dosyć tych żądań i głupkowatych pomysłów lewackich eurokratów. Zwracam się do Pana Prezydenta tą drogą, o jak najszybsze referendum w sprawie uchodźców a głównie o referendum w sprawie zmiany Konstytucji, oraz zniesienie ustawy o wzajemnej pomocy. Dosyć tego sterowania zewnątrz naszym Narodem i upodlania nas tak dalej być nie może ,a jak się to nie podoba Europejczykom z PO, Nowoczesna, i niewiedzącemu co chce Kukiz 15 . Europa z uchodźcami na was czeka z otwartymi ramionami. Tylko szybkie wyjście z żydolewackiego, pedalskiego bez żadnych wartości, zbankrutowanego już Eurokołchozu na dziś już Gułagu i powszechny dostęp do broni może nas Polaków i Polskę uratować ! Ps.II..Kto dzisiaj jeszcze pamięta czasy szorstkiej przyjaźni byłych polityków Millera i Kwaśniewskiego, i referendum akcesyjne z 2003 roku. Trwało dwa dni - 7 i 8 czerwca (już wtedy politykom zależało, aby jak najwięcej uprawnionych wzięło udział w głosowaniu), a zadane pytanie "Czy wyraża Pan/Pani zgodę na przystąpienie RP do UE?", w świetle ogłuszających reklam i zapewnień sączonych 24 h na dobę, ze wszystkich dostępnych mediów, jak to wsiowy, peryferyjny i zacofany Polaczek dostąpi zaszczytu wejścia na zachodnie salony i stanie się Europejczykiem - Europejczykiem pełną gębą i z pełną gębą, wydawało się wielu pytaniem retorycznym. Lata jakie upłynęły od akcesji pokazują, że Europejczykami pełną gębą stali się ludzie pokroju renegata Tuska i jego komilitonów, którzy w złodziejski i bandycki sposób uwłaszczyli się na majątku jaki pozostał z czasów nomen omen komuny. Pierwszymi ofiarami tego sukcesu byli emeryci, którzy wypoczynek spędzać mieli w raju pod palmami wzorem Niemców, Francuzów, z palm zostały nici, a warchoły emeryci zabijają powstały w ten sposób im czas wystawaniem w kolejkach do lekarzy. Polska miała być równym wśród równych krajów, zachowując suwerenność w większości obszarów swego funkcjonowania, a cukierkiem była strefa Schengen i wolność poruszania się po jej terytorium. Polska miała być płatnikiem netto składki, a wkrótce okazało się, że jest inaczej, a pieniądze nie tak wielkie jak wcześniej mówiono. Teraz UE nakazuje prawem kaduka przyjmować Polsce jakiś śniadolicych migrantów w ustalonej odgórnie liczbie i na dodatek dyskryminować finansowo własnych obywateli (jeśli Merkel tak ich lubi, niech ich sobie zaprosi do swego domu, a od mojego wara jej). A ja się pytam, gdzie suwerenność Rzeczypospolitej Polskiej? Nie przypominam sobie, abym wyrażał swą zgodę na to, aby mną rządził jakiś tzw Prezydent RE czy jakaś samozwańcza Komisja Europejska zwasalizowana w całości przez Niemców. Może zatem, wzorem Anglików, czas na kolejne referendum, też dwudniowe, z pytaniem, "Czy nadal jesteś za pozostaniem RP w UE?" Sądzę, że wyniki będą podobne jak w 2003 roku, tylko a' rebours.
  • @Fischer 23:43:07 Witam na Neon24
    Żydy: Radosław Sikorski, Jarsław Kaczyński, Bogdan Klich, Antoni Macierewicz, nie muszą posiadać jakiejkolwiek wiedzy, w tym i miedć jakiegokolwiek pojecia o sztuce wojennej, będąc faktycznie żydowskimi kukłami na zajmowanych stanowiskach, gdyż mają za zadanie tylko wykonywać nakazy/zakazy Talmudu, działając na terytorium POLSKI pod jurysdykcją talmudyczną Izraela. http://m.neon24.pl/970fa491dc63e7cd76489e64908fcfe4,14,0.png
  • Panowie, pametajcie o starym powiedzeniu- Rosja nie jest nigdy ani tak mocna, ani slaba jak sie wydaje
    Historie o cudownych rosyjskich pociskach ppanc i niezniszczalnych czolgach odłóżcie miedzy bajki.
    To taka sama broń, jaką posiadaja inne zaawansowane kraje - dobra, ale nie górujaca w niczym nad jej odpowiednikami o tej samej generacji.
    Zacznę o Kornetów-D.
    Podstawową wadą jest naprowadzanie lasarowe w trybie SACLOS. Oznacza to, że operator musi cały czas utrzymywać znacznik lasera na celu.
    Dla pocisku o zasiegu 8 km oznacza to aż 25 sekund celowania.
    Tymczasem większosc współczesnych wozów bojowych posiada czujniki opromieniowania laserem, nawet polskie PT91 posiadają skuteczny przeciw laserom o małej energii, sysyem OBRA.
    Po wykryciu wiązki naprowadzania, wystrzeliwane są granaty dymne, ktore kryja czołg. Rosjanie polegają na rzekomo bardzo malej energii lasera, ktora ma nie wzbudzać czujnikow, ale nie oszukujmy się- wprowadzenie nowej generacji sensorów, z zastosowaniem technologii tzw.studni kwantowej (rozwiazanie stosowane już w detekcji podczerwieni) wyeliminuje skutecznosc tej broni.
    Do tego, celowanie laserem ujawnia stanowisko ogniowe, jesli przeciwnik dysponuje odpowiednimi czujnikami. Pewnie dlatego Rosjanie wprowadzili mozliwosc zdalnego sterowania tą bronią.
    Trzeba pamiętać, ze energia lasera musi byc na tyle duza, aby nie ulec rozproszeniu na odcinku dwukrotnie dluzszym niz odleglosc do celu - wszak musi od niego wrócić.
    System Arena to z grubsza odpowiednik izraelskiego Trophy - detekcja nadlatujacego pocisku za posrednictwem radaru milimetrowego i detonacja w jego kierunku wiazki szrapneli, majacych zniszczyc ppk.
    Rzecz przydatna w konflikcie asymetrycznym, w starciu pełnoskalowym o dyskusyjnej skuteczności.
    Nie pomaga przeciw czołgowym podkalibrowym pociskom kinetycznym, do tego ostrzał kilkoma pociskami czasowo wyczerpuje możliwości przeładowania efektora, vide - taktyka strzelania dwoma Kornetami. Anteny radaru sa celami miękkimi, więc ulegną zniszczeniu np. W wyniku eksplozji pocisku odlamkowego. Poza tym, radar zawsze mozna zakłócić, choć oczywiście takim sprzętem nie dysponują brodacze, biegajacy z RPG po Bliskim Wschodzie.
    Reasumując - nie nalezy ruskich broni bagatelizować, ale wyrabianie sobie o nich zdania na podstawie żalośnie nadętych filmików propagandowych z youtube, jest naiwne.
    Najnowszy system ochrony nie uratował ostatnio śmigłowca Mi28 przed zestrzeleniem w Syrii.
    PS Pancerze o grubości 13 cm miały czołgi pod koniec II WŚ. Dzisiejsze MBT 3 generacji maja pancerze o ekwiwalencie 1000 mm panceenej stali walcowanej (RHA).
  • @Fischer 12:21:03 to jest fajne, demaskuje "polskie" kłamstwa!
    US NAVY SHIP IN DANGER !!! Rus Su-24 Aircraft Flying VERY CLOSE to US Navy Ship Donald Cook https://www.youtube.com/watch?v=E8MXwGkHsqk
  • @Krystyna Trzcińska 14:38:47 musiałem to dać pod Twym wpisem, ponieważ wszystko się zazębia! Pzdr!
    Poniżej o tym skąd post bolszewickim prokuratorom, sędziom, TK nogi wyrastają. U kogo pobierali nauki!
    KRAKOWSCY KONFIDENCI GESTAPO I SB...DONOSILI NA GESTAPO, DONOSILI DO SB WYTRAWNI I SPRAWNI SZPICLE. POLACY, UKRAIŃCY, ŻYDZI. PRZEKRÓJ SPOŁECZNY - POLSKI PÓŁŚWIATEK, ŻYDOWSKA INTELIGENCJA - LEKARZE, ADWOKACI, ARTYŚCI, NAWET PEDAGODZY I NAUKOWCY. DLA RATOWANIA ŻYCIA? NIE! DLA PIENIĘDZY
    KRAKOWSCY KONFIDENCI GESTAPO i SB
    Gmach przy ul. Pomorskiej 2 w Krakowie wybudowano w latach 1931 - 1936 z inicjatywy Towarzystwa Obrony Kresów Zachodnich jako siedzibę bursy i schroniska turystycznego dla młodzieży śląskiej studiującej i odwiedzającej Kraków (stąd nazwa Dom Śląski). W dniu 13 września 1939 roku budynek został zajęty przez Gestapo i do 17 stycznia 1945 roku pełnił funkcję Komendy Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Dystrykcie Kraków. Po wojnie Dom Śląski przekazano w administrowanie Lidze Obrony Kraju, która z biegiem czasu stała się formalnym właścicielem obiektu.
    Przy ulicy Pomorskiej 2 w Krakowie znajduje się obecnie wystawa stała „Krakowianie wobec terroru 1939–1945–1956” Muzeum Historycznego m. Krakowa.
    Dom Śląski przy ul. Pomorskiej 2 w Krakowie w latach 1939-1945 stał się siedzibą okupacyjnego Urzędu Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa dystryktu krakowskiego, którego wydział IV stanowiła tajna policja państwowa (Geheime Staatspolizei) - Gestapo, stanowiąca jedno z głównych narzędzi terroryzowania ludności i wyniszczania narodu, a zwłaszcza jego elit intelektualnych. Budynek Domu Śląskiego był przez cały okres okupacji miejscem kaźni i męczeństwa tysięcy Polaków i osób innych narodowości (liczba więzionych nie jest dokładnie znana). Tutaj w pomieszczeniach I i II piętra odbywały się przesłuchania osób przywożonych najczęściej z więzienia przy ul. Montelupich w Krakowie. W części piwnic, zamienionych na cele, przetrzymywano aresztowanych będących w trakcie śledztwa. Funkcjonariusze Gestapo poddawali więźniów brutalnym torturom, które niejednokrotnie prowadziły do kalectwa lub śmierci przesłuchiwanych.
    Na ścianach trzech pomieszczeń wykorzystywanych jako cele zachowały się autentyczne inskrypcje z lat 1943 - 1945 (łącznie ok. 600 napisów - według inwentaryzacji z lat 80. XX w.) pozostawione przez osoby zatrzymane i tu przesłuchiwane, świadczące o tym, co przeżyli ludzie wtrąceni do tych cel, zachowane do dzisiaj. Napisy te wykonane przez więźniów znajdują się na ścianach i drzwiach. Są to niekiedy ostatnie słowa ludzi skazanych na śmierć, ich ostatnie wołania przerażenia, buntu, rozpaczy i pożegnania. Obok napisów widnieją różne rysunki, daty, kreski, kółka, inicjały i inne znaki zrozumiałe tylko dla ich autorów. Więźniowie nie znając dnia jutrzejszego, nie wiedząc co ich spotka za godzinę, chcieli zostawić po sobie jakiś ślad. Materiałem do pisania był ołówek, kredka, kawałek ostrego przedmiotu, paznokieć, a nawet suchy chleb.
    Oto kilka dramatycznych napisów:
    - Mira Czesiek nie rozpacza bo zginie za Ojczyznę. W inskrypcji godło Państwa. (4. I. 45),
    - Jezu bądź miłościw grzesznej duszy mojej !
    - Bóg modlitwy zawsze wysłucha, Sroka
    - Wiem w ostatnich chwilach życia, że cię kocham Lila, Jerzy
    - Matko(…) Częstochowska miej mnie i Zdzisia w swojej opiece
    - Nowicki Włodzimierz Kądzielowski Jerzy dnia 15. X. 44 Kraków godz. 13 niewinni.
    Relacja Heleny Pająkowej ( maszynopis w zbiorach Muzeum Historycznego m. Krakowa):
    (…)nie szczędzono mi tortur wszelkich jakie tylko zdołało wymyślić bestialstwo faszystów. Na Pomorskiej zakładano mi maskę z gazem duszącym. Bito mnie, bestialsko kopano wszędzie, targano za włosy. Wiązano mi nogi sznurem, kazano wchodzić na stół, z którego ściągano na podłogę i znowu bito i kopano. Wieszano na drzwiach – ręce w tyle przymocowane do sznurów zawieszonych na hakach. Jak długo tak wisiałam nie pamiętam, bo straciłam przytomność. Obudziłam się na podłodze, kiedy polewano mnie wodą (…).

    Więźniami byli ludzie ze wszystkich warstw społecznych, o różnych przekonaniach politycznych, aresztowani z różnych powodów za czyny wymierzone w niemieckie „dzieło odbudowy Generalnego Gubernatorstwa". Przetrzymywano tutaj nie tylko Polaków, ale również osoby innych narodowości, o czym świadczą napisy w języku niemieckim, czeskim, rosyjskim i francuskim. Hitlerowski aparat represji w okupowanej Polsce nie mógłby działać sprawnie, gdyby nie donosiciele.. Tylko w samej „stolicy” Generalnego Gubernatorstwa Krakowie, Niemcy mieli na swoich usługach setki konfidentów. Do budowy takiej siatki informatorów okupant przestąpił już wczesną jesienią 1939 roku. Motywy ludzi decydujących się na zostanie szpiclami były różne. Jedni spodziewali się korzyści materialnych, innych zmuszono do tego szantażem. W Krakowie gestapowcy z Pomorskiej mogli stale liczyć – przez całą wojnę – na pomoc od około 800 do 1000 agentów i współpracowników. Na liście zestawionej przez krakowski kontrwywiad Armii Krajowej z września 1944 roku znalazło się 686 agentów. Później rozszyfrowano jeszcze kolejnych – łącznie 803. Listę rozpoczynała bufetowa z krakowskiego Dworca Głównego. Czyli na 300 mieszkańców – 1 konfident.
    Agenci i konfidenci rekrutowali się właściwie ze wszystkich warstw społecznych oraz narodowości zamieszkujących miasto. Byli to Polacy, Niemcy, Ukraińcy oraz liczni Żydzi. W ich szeregach można było znaleźć prawdziwych zawodowców, takich jak chociażby Danko Redlich, przedwojenny komunistyczny agent, który po współpracy z Gestapo pracował dla Urzędu Bezpieczeństwa. Jednym z nich był szesnastoletni harcerz Sławomir Mądrala „Pirat”, który pod wpływem tortur i za namową matki, chcącej ratować syna, zdecydował się na współpracę z Gestapo. W jej wyniku zostali aresztowani niemal wszyscy jego koledzy z drużyny. Za zdradę został skazany przez podziemny Wojskowy Sąd Specjalny na śmierć. Wyrok wykonano 31 marca 1944 roku. Zabito również matkę „Pirata”. Też była konfidentką. Karzącego ramienia Państwa Podziemnego uniknął za to Henryk Wojciech Koppel. Ten, dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych, przedwojenny kapitan Wojska Polskiego, aresztowany w marcu 1941 roku pod wpływem brutalnego śledztwa zdecydował się na współpracę agenturalną.
    Regularnie przekazywał informacje oficerom prowadzącym – Kurtowi Heinemayerowi i Rudolfowi Körnerowi. W wyniku konfidenckiej działalności Koppla wiele osób zostało wywiezionych do obozów koncentracyjnych, skąd już nigdy nie powróciło. Koppel dwukrotnie zadenuncjował inżyniera Jana Gołąbka – najpierw gestapo, a po wojnie Urzędowi Bezpieczeństwa. Informacje przekazane Niemcom przez przedwojennego kapitana Wojska Polskiego Henryka Koppla były przyczyną wysłania do obozów koncentracyjnych wielu Krakowian. Po wojnie Koppel pracował dla Urzędu Bezpieczeństwa. Innym wojskowym na usługach Niemców był żołnierz kampanii wrześniowej Roman Słonia. Jego siatka, poza pracą dla okupanta, zajmowała się również działalnością przestępczą. Grupa dobrze uzbrojona przez Gestapo czuła się bezkarna, gdyż opiekunowie spod znaku trupiej główki przymykali oko na aktywność kryminalną Słoni i jego kompanów, wyciągając ich natychmiast z aresztu. W końcu jednak miarka się przebrała i AK zdecydowała się interweniować, wykorzystując przy tym podstęp.
    Wiosną 1944 roku funkcjonariusze Kripo (niemiecka policja kryminalna) zatrzymali pod pretekstem awantury ulicznej jednego z członków siatki Słoni. W krakowskim Kripo pracowali żołnierze AK, którzy szybko przejęli sprawę. Funkcjonariusz Kripo ppor. Stanisław Szczepanek „Janusz”, żołnierz AK, poinformował swojego niemieckiego zwierzchnika […], że zatrzymał bandytę, który w czasie śledztwa ujawnił lokal konspiracyjny.
    Duży odsetek konfidentów stanowili krakowscy Żydzi, wywodzący się najczęściej z inteligencji. Byli to adwokaci, lekarze, inżynierowie, nawet pedagodzy. Nie tylko ratowali się szpiclowaniem przed obozem w Płaszowie, a wcześniej krakowskim gettem. Brali za donosicielstwo pieniądze. Niektórzy z nich pracowali również w policji żydowskiej ((Ordnungsdienst) w różnych gettach, w zmieniających się lokalizacjach. Pałowali niemiłosiernie swoich pobratymców w getcie, szantażowali ich i ograbiali. Zrabowanymi pieniędzmi dzielili się z Judenratem (Rada Żydowska, Żydowska Rada Starszych). Oficjalnie nie posiadali broni palnej, niektórzy mieli legitymacje gestapowskie, policyjne pozwolenie na broń i poruszali się dowolnie po całym GG (Generalne Gubernatorstwo). Generalny Gubernator Hans Frank (skazany na śmierć w procesie norymberskim) akceptował tę działalność i ją finansował. W owej służbie działały również kobiety i te były najniebezpieczniejsze i najbardziej uzdolnione w szpiclowaniu. Żydowscy konfidenci docierali do Polaków ukrywających Żydów i wszystkich wydawali w ręce Gestapo. Konfidenci docierali również do podziemnych struktur konspiracyjnych AK. Niejednokrotnie ujawniani i skazywani na śmierć przez służby Polskiego Państwa Podziemnego. Podwójną działalnością policyjną w żydowskiej policji (Ordnungsdienst) i w Gestapo zajmowali się również znani krakowscy adwokaci. Po zmianie okupantów, niektórzy ściśle współpracowali ze Służbą Bezpieczeństwa, sądami , prokuraturą wojewódzką i z Wydziałem Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mówiono o nich, że za pieniądze uwolnią największego przestępcę i mordercę. Była to prawda, za duże pieniądze krakowski prokurator wojewódzki ze swoim zastępcą umorzyli każde śledztwo, a współpracujący z SB sędziowie nie skazywali takich oskarżonych , lecz również umarzali postępowania.
    Wydział Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego z czasów PRL-u ma swoją niechlubną tradycję. Po wielkim luminarzu nauk prawniczych prof. Władysławie Wolterze kierownictwo katedry objął Kazimierz Buchała wysoko oceniany w archiwach Służby Bezpieczeństwa - Tajny Współpracownik /TW/ o pseudonimie "Magister", promujący swoich ulubieńców Andrzeja Zolla i Zbigniewa Ćwiąkalskiego, a potępiający Władysława Mąciora, pracownika naukowego katedry, znanego opozycjonisty. Oprócz Buchały, Zolla i Ćwiąkalskiego działali tam jeszcze w tym okresie, Marek Waldenberg, kierujący katedrą Podstaw Marksizmu-Leninizmu, sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR, piszący prace naukowe o wielkości jakiegoś Karla Kautskiego marksistowskiego sekciarza. Do pocztu bezprawników tego okresu dołączył prof. Julian Polan-Harashin b. prokurator w Lublinie, ścigający tam żołnierzy AK i NSZ, skąd musiał uciekać, bo podziemie wydało na niego wyrok śmierci.
    Prof. Julian-Polan Harashin, szwagier kardynała Franciszka Macharskiego, jako wiceszef sądu wojskowego wydał kilkadziesiąt wyroków śmierci na żołnierzy AK i NSZ. Był najkrwawszym sędzią PRL-u i skorumpowanym łapówkarzem. Jako dziekan studium zaocznego Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego wydał kilkaset „łapówkarskich" dyplomów magistrów praw. Gdy jeden z dyplomowanych partyjnych i ubeckich „magistrów" skompromitował się swoją „prawniczą wiedzą" i sprawa nabrała rozgłosu prof. Julian Polan-Harashin podpalił dokumenty w dziekanacie, otrzymał wyrok, lecz szybko został uwolniony i skrupulatnie donosił nadal, jako agent SB, o wszystkim co usłyszał o krakowskim Kościele od żony i szwagra. Niebagatelną rolę w służbie SB odegrał prof. UJ Tadeusz Hanausek, mąż milicjantki, współpracujący z prokuraturą wojewódzką w Krakowie, sądami oraz z Wydziałem Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wydaje się, iż dzisiejsza opiniotwórczość katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego mająca niebagatelny wpływ na stosowanie prawa w Polsce i kształtowanie opinii publicznej, korporacyjność urzędującej palestry, wyrokowanie „niezależnych” sądów i Trybunału Konstytucyjnego, niekiedy budząca sprzeciw społeczny, ma swoje korzenie w zhańbieniu i zbezczeszczeniu Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w okresie PRL-u. Prokuratura i sądy sterowane były przez służbę bezpieczeństwa i od niej ściśle uzależnione. Konfidentem SB był znany krakowski adwokat, Żyd, Maurycy Wiener, działający wspólnie i w porozumieniu z innymi adwokatami, SB, prokuratorem wojewódzkim, jego zastępcą , sędziami i Wydziałem Prawa UJ, osobiście również z profesorami Buchałą i Hanauskiem. Bruno Miecugow, krakowski dziennikarz, ojciec Grzegorza Miecugowa (audycja TVN „Szkło kontaktowe”) przy pomocy Żydówki prof. Marii Orwid psychiatry, pracownicy naukowej Katedry Psychiatrii Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, pośredniczył i inicjował zamknięcie w „psychuszcze” (krakowski szpital psychiatryczny w Kobierzynie) Wiesława Zgrzebnickiego, wybitnego polskiego architekta, patrioty, który publicznie skrytykował Brunona Miecugowa sygnatariusza rezolucji „53” z 1953 roku w tzw. procesie kurii krakowskiej, w którym księża i osoby świeckie zostały skazane na karę śmierci. Wiesław Zgrzebnicki „Zgrześ” zmarł w Kobierzynie w czasie eksperymentów medycznych. Największym postrachem Żydów ukrywających się przed Niemcami podczas II wojny światowej byli ludzie, którzy w zamian za pieniądze zajmowali się ich tropieniem i wydawaniem na pewną śmierć. W Berlinie najbardziej osławionym Greiferem ("łapaczem") wcale nie był fanatyczny nazista ani nawet Niemiec, lecz... Żydówka - Stella Kübler. Wydała na śmierć setki Żydów. Wzięła za to pieniądze. Sama była Żydówką. Stella Goldschlag - bo tak brzmiało jej panieńskie nazwisko - urodziła się w lipcu 1922 roku w rodzinnie zasymilowanych berlińskich Żydów. Miała to szczęście, że natura obdarowała ją wybitnie „aryjskim" wyglądem. Była wysoką, szczupłą blondynką o niebieskich oczach, co w żadnym razie nie wskazywało na jej semickie korzenie. Jednak i ją w nazistowskich Niemczech dotknęły szykany związane z coraz bardziej restrykcyjnym prawem antyżydowskim. Żydówka jak każda inna? Początkowo historia Stelli nie różniła się niczym od losów tysięcy niemieckich Żydów zmuszonych do noszenia żółtej gwiazdy Dawida i niemal niewolniczej pracy dla dobra „tysiącletniej Rzeszy". Stella znalazła zatrudnienie w jednej z berlińskich fabryk zbrojeniowych, a w 1940 roku wzięła ślub z muzykiem Manfredem Küblerem. Sytuacja uległa zmianie w wyniku tak zwanej Fabrikaktion (akcja „Fabryka") z 27 lutego 1943 roku, będącej ostateczną łapanką berlińskich Żydów. W jej wyniku - jak pisze w swej książce "Stolica Hitlera. Życie i śmierć w wojennym Berlinie" Roger Moorhouse - funkcjonariusze Gestapo i SS przeprowadzili naloty na wiele stołecznych zakładów przemysłowych i zatrzymali tamtejszych żydowskich robotników. Co prawda Stelli i jej rodzinie udało się chwilowo uniknąć schwytania, jednak musieli oni rozpocząć życie w ukryciu i ciągłym strachu. Zostali tak zwanymi "U-Bootami", określanymi również mianem "nurków" (Taucher). Z początku wszystko układało się dobrze.
    „Aryjski" wygląd Stelli oraz „papiery" załatwione u świetnego fałszerza Guenthera Rogoffa, pozwalały spoglądać z optymizmem w przyszłość. Wszelako były to tylko pozory, bowiem Stella znalazła się na celowniku jednego z „łapaczy". Zaowocowało to jej aresztowaniem 2 lipca 1943 roku. Kilka tygodni później w łapy oprawców z Gestapo wpadli również jej rodzice (jej mąż już wiosną trafił do Auschwitz, skąd nigdy nie wrócił). Podczas przesłuchań poddano ją brutalnym torturom. Liczono przede wszystkim na to, że uda się z niej wyciągnąć informacje na temat miejsca pobytu Rogoffa. W tym wypadku gestapowcy jednak się przeliczyli; Stella po prostu nie wiedziała gdzie przebywa interesujący ich fałszerz.
    Jednocześnie dotkliwe bicie oraz dwie nieudane próby ucieczki w ostateczności ją złamały i zgodziła się na propozycję zostania "łapaczem". Nie bez znaczenia była również obietnica, że dzięki współpracy z Gestapo Stella uratuje życie rodzicom. "Blond trutka".
    Jak podaje w swojej książce Roger Moorhouse: Stella szybko stała się wzorowym „łapaczem". Funkcjonariusze byli już wcześniej pod wrażeniem jej pomysłowości [...]. Kiedy już zaczęła dla nich pracować, absolutnie nie zawiodła - miała doskonałą pamięć do nazwisk, dat i adresów, a jej niewymuszona kokieteria stanowiła prawdziwą broń masowego rażenia. Dzięki nieprzeciętnej „skuteczności" bardzo szybko zyskała sobie w środowisku berlińskich „nurków" miano „blond trutki", stając się ich prawdziwym postrachem. Doszło do tego, że jej zdjęcie krążyło wśród zbiegów jako forma ostrzeżenia. Kiedy tylko wchodziła do jakiejś restauracji czy kawiarni, każdy Żyd rzucał się do ucieczki. Podobno była w stanie w ciągu jednego weekendu schwytać nawet ponad 60 Żydów. Za każdego dostawała 200 marek. Dokładnej liczby jej ofiar zapewne już nigdy nie poznamy, ale szacuje się, że skazała na pewną śmierć od kilkuset do nawet kilku tysięcy osób! Pomimo przejawianej gorliwości Stelli nie udało się uratować rodziców, którzy trafili do Auschwitz, gdzie zginęli. Kobieta i tak pozostała aktywnym „łapaczem" do końca wojny. W 1945 roku została aresztowana przez Sowietów i skazana na 10 lat ciężkich robót. Później wyszła jednak na wolność i tak naprawdę nigdy nie odpowiedziała za swoje zbrodnie. W 1994 roku popełniła samobójstwo w wieku siedemdziesięciu dwóch lat. Czyżby to ciężar popełnionych czynów prześladował ją do ostatnich dni życia?
    Literatura, źródła, cytaty:
    „Okupacyjny Kraków w latach 1939-1945” profesor Andrzej Chwalba,
    Roger Moorhouse, „Stolica Hitlera. Życie i śmierć w wojennym Berlinie” Znak, 2011,
    Diana Tovar, Stella: „The Story of Stella Goldschlag”
    http://ciekawostkihistoryczne.pl/2012/07/31/donosiciel-najlepszy-przyjaciel-gestapo/
    http://upadeknarodu.cba.pl/zydowska-policja.html
    http://www.bibula.com/?p=40858
    http://aleszum.salon24.pl/325086,psychiatryczny-archipelag-gulag
    http://www.rodaknet.com/rp_szumanski_9.htm
    TEKST UKAZAŁ SIĘ W „WASZAWSKIEJ GAZECIE” 15 MARCA 2013 R.
  • @Fischer 12:20:35
    Ten kto wydał decyzje o "załadowaniu" tych generałów do jednego samolotu wie dlaczego to zrobił i jemu należy zastosować "waserbording" albo jakieś elektryczne pieszczoty dla wyjaśnienia sprawy. Dziwi mnie tylko zachowanie tych generałów, mianowicie to że jak głupcy, jak osły dali się załadować do jednego samolotu.
  • @Fischer 12:21:03
    Montaż tego systemu na PL-01 to dużo za mało, ponieważ wtedy ewentualne starcie byłoby na takich samych szansach obu stron, a wówczas wygrywa ilość. Aby wyjść zwycięsko ze starcia trzeba mieć system lepszy i ściśle tajny, który zadecyduje o w chwili starcia, ale o tym to wiedzą dobrze wszyscy. Ani Rosjanie nie pokazują prawdy co mają, ani amerykanie, natomiast to co jawnie sprzedają to tylko kamuflaż prawdziwych możliwości. Np. wikłanie Rosji w lokalne konflikty ma między innymi zadanie ujawnienia jej możliwości, natomiast Rosjanie dobrze wiedzą, że w lokalnym konflikcie mogą użyć broni tylko jawnej, o której przeciwnik wie, ale nie wolno pokazać swoich rzeczywistych możliwości. Jestem przekonany, że kiedy USA wraz z wasalami zaatakują Rosję to mogą zostać bardzo niemile zaskoczeni jej możliwościami.
  • @Henryk Kreuz 20:25:34 oto z czym i z kim Macierewicz chce walczyć z Rosją!
    Szokujące informacje z audytu w MON!!!..."W listopadzie 2015 przeszło połowa z czołgów Leopard stanowiących wyposażenie jednej z brygad kawalerii pancernej pozostawała niesprawna. Sprawność techniczna głównych okrętów Marynarki Wojennej nie sięgała 2/3 wymaganego stanu. Żaden z okrętów podwodnych nie posiadał zdolności wykonywania zadań w powodu braku bądź niesprawności urządzeń" - to tylko niektóre z wniosków z audytu w Ministerstwie Obrony Narodowej.

    Utrzymywanie na rażąco niskim poziomie stanu technicznej sprawności uzbrojenia i sprzętu to jedno z licznych udokumentowanych zaniedbań, do których dopuściła ekipa PO-PSL.

    Najważniejsze ustalenia audytu w MON będą ujawnione w dzisiejszym wydaniu programu Anity Gargas "Zadanie specjalne". Co wynika z tego dokumentu? Ile miliardów złotych stracił Skarb Państwa z powodu opóźnienia zakupów sprzętu dla naszej armii albo nieuzasadnionych zakupów i degradacji naszego przemysłu zbrojeniowego? Ilu rezerwistów jest w stanie zmobilizować Polska w wyniku wdrożenia planu "profesjonalizacji armii"? Ile kosztowały działania promocyjne MON? Jakie bezcenne dokumenty walają się w zagrzybionych piwnicach Centralnego Archiwum Wojskowego?

    O tym wszystkim z Anitą Gargas rozmawiać będą parlamentarzyści: Jarosław Krajewski (PiS, sejmowa komisja ds. służb specjalnych), Wiesław Kilian (PO, senacka komisja obrony narodowej) i Anna Maria Siarkowska (Kukiz'15, sejmowa komisja obrony narodowej).

    Premiera „Zadania specjalnego” już dziś o godz. 21:30 w Telewizji Republika. Zapraszamy!
  • @Henryk Kreuz 20:25:34
    Lotnictwo Rosji po raz pierwszy wypróbowało w Syrii „inteligentne” bomby przeciwpancerne...Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji po raz pierwszy wypróbowały w Syrii „inteligentne” bomby wyposażone w samonaprowadzające elementy bojowe SPBE-D, pisze „Rossijskaja Gazieta”. Pierwsze w historii użycie rosyjskich samonaprowadzających elementów bojowych odnotowano 4-5 października 2015 roku w rejonie Aleppo.

    W elementy SPBE-D zaopatrywane są 500-kilogramowe bomby lotnicze i są one stosowane przeciwko różnym obiektom i pojazdom opancerzonym, w tym także przeciwko podstawowym czołgom bojowym. SPBE-D opada na spadochronie w obszarze przewidywanego miejsca pobytu celu i skanuje rejon za pomocą systemu naprowadzania przy użyciu podczerwieni. W przypadku wykrycia celu atakuje je szturmowy rdzeń bojowy. Jest to miedziany kloc, który rozpędza się do prędkości 2 tys. metrów na sekundę. Publikacja przekonuje, że tego rodzaju amunicja pewnie razi nowoczesne czołgi typu Abrams (USA) i Leopard (Niemcy), jeśli miedziany cylinder z taką prędkością uderza w dach pojazdu pancernego. Samonaprowadzający element bojowy SPBE-D został opracowany w jednostce badawczo-rozwojowej „Bazalt”. Dwumodułowy system naprowadzający na podczerwień zapewnia całkowitą autonomię tej amunicji. Element jest wyposażony w trzy małe spadochrony, które zapewniają prędkość zniżania 15-17 metrów na sekundę. Kąt widzenia koordynatora podczerwieni wynosi 30 ° i skanuje obszar docelowy z prędkością 6-9 obrotów na minutę. Po wykryciu celu oraz określeniu punktu detonacji głowicy za pomocą pokładowego procesora, co odbywa się miej więcej na wysokości około 150 metrów, miedziany kloc o średnicy 173 mm i masie 1 kg, rozpędzany do prędkości 2000 metrów na sekundę, jest w stanie przebić pancerz o grubość do 70 mm pod kątem 30 stopni. Film pod linkiem

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/swiat/20160420/2594338/rosja-syria-sily-powietrzne-bomba.html#ixzz46OjcexnM

    Ps..Takie nowinki studzą amerykański zapał wojenny. Tylko to do nich przemawia, bo są ciągle na drinku lub haju- wtedy trzeźwieją.!!
  • @kula Lis 66 21:50:24
    Proszę pana ten system istnieje w Rosji od lat. Pierwszy raz w pociski rakietowe wyposażone w przeciwpancerne bomby kasetowe zastosowano ponad 10 lat temu w bateriach ognia zaporowego Smerch. Obecnie są na wyposażeniu także nowej generacji baterii zaporowego ognia Tornado (https://www.youtube.com/watch?v=u-jKY49Lzek&feature=youtu.be ). Smertch i Tornado to takie współczesne katiusze jedna salwa o zasięgu 90 km, kryje ogniem ponad 60 hektarów. Może nie tylko przenosić kasetowe samonaprowadzające pociski rakietowe ppanc, ale bomby przeciw piechotne, minować i rozminowywać teren, a nawet umieszczać nad polem walki urządzenia szpiegowskie. Różnorodność zastosowanych pocisków jest ogromna, w przyszłości być może poza bronią masowego rażenia będzie przenosić mikroroboty. To dzięki budowie kasetowej pocisków w które można załadować dosłownie wszystko. Modułowość to współczesna cecha nowoczesnego uzbrojenia. I to co Pan wspomina w kontekście Syrii, to tylko kasety pocisków rakietowych Smertch, umieszczone w bombach lotniczych i testowane na polu walki. Tak samo Rosjanie postąpili z pociskiem manewrującym Kalibr który poleciał z morza Kaspijskiego do Syrii. Pocisk ten można praktycznie instalować na każdym okręcie nawet cywilnym, może być przenoszony przez samolot (wówczas zasięg wzrasta nawet do 3000 km), czy odpalać za pomocą wyrzutni Iskander.
    Amerykanie dobrze znają te nowinki, my już nie koniecznie. Nasze okrojone SWW zajmuje się tylko segregowaniem papierków, które dostarczą im Jankesi. Jest nie wskazane nawet byśmy zbyt dużo wiedzieli. Mogło by to zachwiać wiarę w USA i ich przemysł zbrojeniowy.
  • @Fischer ciekawi mnie bardzo, co na to poniżej powie min. wojny Macierewicz i min. Waszczykowski Polakom? no i co
    napiszą u filobanderowca SSakiewicza? Jak myślicie? - Independent: Reaktywacja Rady NATO-Rosja to dyplomatyczne zwycięstwo Moskwy!..Wznowienie prac Rady NATO-Rosja nastąpiło z inicjatywy państw zachodnich, a nie Rosji. Zachód zrozumiał, że zaprzestanie dialogu z Rosją było nierozsądnym posunięciem, i dziś stara się naprawić sytuację. Można to uznać za dyplomatyczne zwycięstwo Moskwy. Ale to także triumf realistycznego podejścia do stosunków pomiędzy Rosją i Zachodem. Dwa lata to długo jak na brak dialogu pomiędzy Zachodem i Rosją — pisze The Independent. Tym nie mniej właśnie tyle czasu upłynęło od momentu zawieszenia w czerwcu 2014 roku prac Rady NATO-Rosja. I dopiero dziś pojawiły się pierwsze jaskółki „resetu" w stosunkach pomiędzy obydwiema stronami. Brytyjska gazeta ma na myśli trwające dziś w Brukseli posiedzenie przedstawicieli państw-członków NATO i stałego przedstawiciela Rosji przy Pakcie Północnoatlantyckim Aleksandra Gruszko. Przedmiotem rozmów jest sytuacja w tych regionach, w których współpraca Rosji z Zachodem jest potrzebna jak nigdy wcześniej: w Syrii, na Ukrainie, Bliskim Wschodzie i niewykluczone, że także w Iranie. Ogólnie to dobra wiadomość. Ale trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z poważnymi ustępstwami, i że ustępuje bynajmniej nie Rosja. To kraje zachodnie wystąpiły o wznowienie dialogu. „NATO zrozumiało, że lepszy jakikolwiek dialog niż żaden" — pisze The Independent. Autor artykułu zauważa, że w swoim oświadczeniu o wznowieniu dialogu Sojusz wykazuje dużo ostrożności i stara się wszelkimi sposobami umniejszyć znaczenie tego wydarzenia. Tym nie mniej inicjatywa wyszła od Zachodu. To Zachód popsuł relacje z Rosją i to Zachód stara się je teraz naprawić. Oczywiście bez zgody Rosji było by to niemożliwe, ale jej przedstawiciele niejednokrotnie mówili, że nie mają nic przeciwko wznowieniu dialogu. „W tym kontekście posiedzenie Rady NATO-Rosja jest poważnym dyplomatycznym zwycięstwem Rosji" — pisze gazeta. Zwraca przy tym uwagę, że nie tylko Rosja odniosła triumf. Co ważniejsze, triumf odniosło realistyczne podejście do relacji pomiędzy Rosją i Zachodem. The Independent pisze, że przez ostatnie lata relacje te były budowane przez „idealistów i ideologów", a Ukraina postrzegana była jako pole ideologicznej bitwy, z której zwycięsko miał wyjść Zachód ze swoimi europejskimi wartościami. Jednak nadchodzące posiedzenie Rady NATO-Rosja mówi o tym, że Zachód przyznał dwie rzeczy. Po pierwsze, że Ukraina wciąż pozostaje spornym terytorium, a po drugie, że zerwanie wypracowanych z takim trudem kanałów dialogu było nierozumnym posunięciem. Rada została utworzona w 2002 roku jako forum dla omawiania kwestii, które mogły i mogą być przyczyną napięć w stosunkach między Rosją i Zachodem.
    Dwukrotnie dochodziło do zawieszenia prac Rady: w 2008 roku, w wyniku wydarzeń w Gruzji i w 2014 roku, w kontekście wojny na Ukrainie. I właśnie wtedy Rada była potrzebna jak nigdy wcześniej. Przez ostatnie dwa lata wielu ekspertów, w tym były sekretarz generalny NATO George Robertson uprzedzało, że zerwanie kanałów dialogu mogło uczynić sytuację w Europie bardziej niestabilną, niż w okresie zimnej wojny, i że wszelki dialog jest lepszy niż jego brak. Tym nie mniej taki punkt widzenia nie ugruntował się w środowiskach rządowych krajów zachodnich. Dla nich najważniejsze było stworzenie pozorów, że dają odpór rosyjskiej „agresji". Jednocześnie, nikt nie zawracał sobie głowy pytaniem, czym wywołana była ta „agresja" — pisze brytyjska gazeta. Jednak nadchodzące posiedzenie Rady NATO-Rosja świadczy o tym, że realiści otrzymali prawo głosu w formowaniu polityki zachodniej względem Rosji. Ponadto, zainicjowanie wznowienia prac Rady może być także przyznaniem się Zachodu do tego, że nieco przegięli na Ukrainie, i że teraz NATO próbuje wyplątać się jakoś z powstałej sytuacji.
    „Szkoda, że (Zachód — red.) zdecydował się na wznowienie dialogu po upływie dwóch lat i dopiero po zawieszeniu prac forum, które stworzone było właśnie po to, żeby uniknąć tego typu zagrożenia po zakończeniu zimnej wojny. Teraz strony mogą w końcu odetchnąć z ulgą i zacząć wszystko od nowa" — pisze The Independent.

    Ps...Błędy w ocenie sytuacji geopolitycznej popełniane przez państwa żydolewackiej, pedalskiej zbankrutowanej już Unii należy uznać za standard. Kiedy ideologizuje się decyzje polityczne zawsze prowadzi to na manowce. Być może jest w tym ukryty sens ale z punktu widzenia realpolitik jest przejawem głupoty . Fraza "Lepiej późno niż wcale" może usprawiedliwiać zachowania jednostkowe bo kiedy staje się regułą traci swój usprawiedliwiający charakter .
  • @kula Lis 66 14:14:27
    He he he.. "..helikoptery w stanie gotowości bojowej.." a ów leśnik był "w stanie po spożyciu" czy "w stanie błogosławionym"? I takie idiotyzmy firmuje Polskie Radio... żenada.
  • @kula Lis 66 09:30:27
    Wznowienie prac Nato-Rosja ...

    Wybory w USA za pasem więc picowanie na potrzeby kampanii wyborczej się odbywa.
    Wygra znana ajwajka ,będzie I Kobietą prezy-dętem . Jak dym opadnie ,to pokaże prawdziwe oblicze chazarskiego demona.
  • @kfakfa 10:31:41
    mogę się założyć z panem Kfakfo, że Klintonowa nie wygra wyborów. Prezydentem będzie republikanin.
  • @Fischer 00:55:49
    http://cdn1.img.pl.sputniknews.com/images/260/26/2602652.jpg W Rosji przetestowano pocisk balistyczny RS-18 z naddźwiękową głowicą bojową..W Rosji z powodzeniem przetestowano prototyp hipersonicznego obiektu latającego przeznaczonego dla istniejących i perspektywicznych międzykontynentalnych rakiet balistycznych, poinformowało zaznajomione z sytuacją źródło. „Testy uznano za udane” cytuje „Interfax” słowa źródła. Według publikacji 22 lipca ubiegłego roku zaznajomione z sytuacją źródło poinformowało, że naddźwiękowy aparat latający, opracowany w Rosji w ramach tzw. projektu 4202, sprawi, że globalny system obrony przeciwrakietowej USA będzie bezużyteczny.

    Ps..A amerykańce dalej są w ciemnej dupie z bronią hipersoniczną! Taka bańka z Kaliningradu na pewno sięgnie Redzikowa i jeszcze dalej.- NATO: Gigantyczna radioelektroniczna bańka w Syrii nie pozwala nam bezkarnie latać!!! Oślepiono radary, zakłócono pracę elektronicznych systemów naprowadzania, a także ustawiono przeszkodę dla obserwacji satelitarnej w „bańce” o średnicy 600 kilometrów, informuje jeden z generałów NATO w gazecie Daily OSNet. Ze strefy działań bojowych w północnej Syrii nadeszła wiadomość o wdrożeniu nowego rosyjskiego elektronicznego systemu zakłóceń, który jak poinformowano może oślepić radary, uszkodzić elektroniczne systemy naprowadzania, a także uniemożliwić obserwacje satelitarne. Razem z zamontowanym na rosyjskim krążowniku rakietowym systemem obrony przeciwrakietowej S-300, rozmieszczonym u wybrzeży Latakii, oba te systemy tworzą to, co głównodowodzący NATO generał Philip Breedlove opisuje jako „rosyjską bańkę” w Syrii, pisze Daily OSNet.
    W rezultacie NATO jest skutecznie oślepione wewnątrz bańki o średnicy 600 km z centrum w rosyjskiej bazie w Latakii. Autor artykułu próbuje zrozumieć, co za tajną broń Rosjanie rozmieścili w Syrii. Zakłada, że technologia jest podobna do systemu Richag, ale najwyraźniej z funkcjami na większą skalę. Taktyczna wersja tego systemu została zaprezentowana dziennikarzom w Rosji już w kwietniu 2015 roku.
    System Richag jest zamontowany na bazie śmigłowca Mi-8MT. Mówi się, że obecnie nie istnieje sposób, aby go powstrzymać. Jego elektroniczne środki oporu mają na celu oślepić radar, sonar i inne systemy wykrywania w celu ochrony samolotów, helikopterów, dronów, sił naziemnych i morskich a także innych systemów obronnych w promieniu kilkuset kilometrów. On może zostać zamontowany na pokładzie wszelkiego rodzaju sił zbrojnych, w tym na śmigłowcach i samolotach, a także siłach naziemnych i morskich. Według generał NATO Philippe’a Breedlove’a „oprócz Bałtyku i Morza Czarnego Rosjanie zamknęli nam dostęp do Morza Śródziemnego”. Nie zapomniano o niechlubnej misji „Donalda Cooka” na Morzu Czarnym. Polityczni i wojskowi sprawozdawcy zaznaczają, że w ostatnich latach nie słychać „ataków” na przedstawiciela Rosji w ONZ Witalija Czurkina ze strony jego amerykańskiego kolegi. Zmienił się ton i treść przemówień Johna Kerry’ego w stosunku do Syrii i Ukrainy. Nikt nie żąda natychmiastowego odejścia al-Asada, ale już upomniano reżim Poroszenki za naruszenie mińskich porozumień. Rosja daje spokojną i adekwatną odpowiedź na wyrządzoną zniewagę. Teraz amerykańskie media same przypomniały Obamie wszystko, co on mówił o „rozdartej na strzępy gospodarce” i o Rosji, jako o „regionalnym mocarstwie”. Komentarze czytników Daily OSNet są prawie takie same, jak na Cenzurze: „nie wierzymy”, „to wszystko bzdury”, „zniszczymy zwykłą rakietą”, „kremlowska propaganda”, choć można napotkać także sensowne myśli, takie jak Ameryka doszła do takiego punktu, w którym to wszędzie ją przeganiają.

    Ps.II..Rosja pokazała gdzie jest miejsce uSSmanów i terrorystycznej organizacji NATO = North Atlantik Terrorist Organization. Ta informacja zwiększy znacznie zamówienia na amerykański odpowiednik stoperanu na biegunkę z Pentagonu. Na YT był(może jest) wykład jakiegoś wojskowego i było powiedziane, że jeżeli Rosjanie poważnie zabierają się do wojny, to mają taką "niespodziankę", która oślepia radary, wyeliminowuje broń elektroniczną z użycia i robi się galimatias. A to nie wszystko Rosja i Chiny rządzą w kosmosie, ponoć Rosjanie dokończyli stary program "gwiezdnych wojen" i są w stanie unieszkodliwić jankeskie satelity wojskowe. Na dodatek tego Amerykanom parę dni temu rozbiła się rakieta która miała zainstalowane 13 satelitów wojskowych. Naprawdę wygląda to coraz ciekawiej.
  • @Fischer 00:55:49
    Poniższy portal podaje że Niemcy ogłosiły iż wypną się na NATO w razie III wojny światowej i wystąpią z paktu!!!. http://osnetdaily.com/2015/09/china-joining-russia-in-syria-while-germany-prepares-to-leave-nato-in-advance-of-world-war-iii/ - "Komentarze czytników Daily OSNet są prawie takie same, jak na Cenzurze: "nie wierzymy", "to wszystko bzdury", "zniszczymy zwykłą rakietą", "kremlowska propaganda" ..Zwykłą rakietą nie zniszczycie bo broń precyzyjna wymaga systemu naprowadzania, a wszelka broń precyzyjna z naprowadzaniem nadaje się do kosza na obszarze bańki. Ale rakietą atomową czyli kretem, slepa głucha a jej cel ustawia się w momencie startu już tak. Czy po mojej opinii na Daily OSnet będą jutro krzyczeli do Breedlove-a "idź na całość"? Tutaj natomiast widać prawdziwy kunszt partnerstwa rosyjsko-chińskiego, które może zniechęcić USA do ryzyka wojny totalnej zwiększając znacznie prawdopodobieństwo niszczenia usraelskich rakiet atomowych. Cieszy mnie ten mariaż Rosji i Chin, bo jest doskonałą przeciwwagą dla Zachodu mającego imperialne mrzonki. http://pl.sputniknews.com/opinie/20151110/1386555/satelity-gwiazda-szczescia.html
  • @Fischer 00:55:49
    http://i2.wp.com/osnetdaily.com/wp-content/uploads/2015/09/RFS-Dmitry-Donskoy-TK-208-1.jpg?fit=1200%2C800 Russia sends world’s largest submarine, with 200 nukes, to Syria.. http://osnetdaily.com/2015/09/russia-sends-worlds-largest-submarine-with-200-nukes-to-syria/
  • @Fischer 00:55:49
    http://i0.wp.com/osnetdaily.com/wp-content/uploads/2016/04/1.jpg?fit=530%2C588 US, Russia team up to force Israeli pullback from the Golan Heights http://osnetdaily.com/2016/04/us-russia-team-force-israeli-pullback-golan-heights/
  • @Henryk Kreuz
    Russian Jamming System Blocks All NATO Electronics Inside Bubble 600 Km in Diameter over Syria http://osnetdaily.com/2015/10/russian-jamming-system-blocks-all-nato-electronics-inside-bubble-600-km-in-diameter-over-syria/
  • Robienie laski po warszawsku
    .
    W Warszawie znajduje się administracja, zwyczajowo określana jako polska, która jak to MSZ Sikorski trafnie określił, wyspecjalizowała się w „robieniu laski za darmo” i to w dodatku siłom eksploatującym nasze społeczeństwo i to bezlitośnie. Nie wszystko można rozrzutnie przypisywać administracji USA, bowiem zależności Polski od sił obcych są bardziej rozbudowane

    - https://www.youtube.com/watch?v=2JlqE5UYsa8

    Red. Michalkiewicz zwraca uwagę na to, że w/w administracja warszawska chętnie oddaje nasz naród do dyspozycji sił jako prowokatora wobec Rosji, było by to może jeszcze nie tak zbrodnicze, ale ona to czyni ZA DARMO, to jest właśnie „robienie laski po warszawsku”. Przypominamy sobie rolę płk. Kuklińskiego

    - http://pppolsku.blogspot.com/2013/08/hala-podosci.html#_Kuk

    który za to, że naraził nasz naród na zniszczenie bronią jądrową, został okrzyczany „bohaterem narodowym”, czy potrzeba bardziej przekonujące dowodu na to, w jakim stanie degeneracji się społeczeństwo w Polsce w międzyczasie znajduje ?

    Czyż nie jest to najlepszy dowód, że forma syfilisu nosząca kliniczną nazwę „demokracji zachodniej” już doprowadziła do rozmiękczenia mózgów i to, co nasze społeczeństwo oczekuje, to paraliż postępowy (paralysis progressiva), którego objawy można od pewnego czasu obserwować, występuje na ogół ok. 20 lat po zakażeniu syfilisem.

    Należy tu przypomnieć, że „robienie laski po warszawsku” ćwiczono w Polsce masowo w ramach ćwiczeń tzw. NSZZ.

    - http://pppolsku.blogspot.com/2011/09/kolonia-usa.html

    Jest dość nieoczekiwane, że w tym stanie głębokiej choroby społecznej, znaczna część społeczeństwa, nawet większość, zdaje się zachowała zdrowy rozsądek.

    - http://pppolsku.blogspot.com/2011/10/onet-pkw-podaa-wyniki-wyborow-z-93-proc.html

    Dla nikogo nie powinno być zaskoczeniem, że goszcząca w Polsce społeczność, znana do tysiącleci, że zawsze zdradzała lud tubylczy wobec obcej agresji, i tym razem okazała się godna swego imienia.
  • @Fischer
    The Diplomat: rosyjskie samoloty zwiadowcze zaskoczyły USA!!!... Ił-20 i Tu-214R to samoloty, których Waszyngton może jedynie pozazdrościć. Pojawiając się w składzie grupy lotniczej w Syrii, od razu stały się zagrożeniem dla Cybernetycznego Dowództwa USA, zaznacza magazyn The Diplomat. Wielkoskalowe inwestycje Moskwy w program modernizacji wojskowej przyniosły wymierne rezultaty, pisze weteran Korpusu Piechoty Morskiej USA Caitlin Patterson dla magazynu The Diplomat. Niektórzy uważają siły zbrojne Rosji za armię „mocarstwa w długoterminowym upadku”, ale USA mogą jedynie pozazdrościć wyników programu wojskowej modernizacji sił zbrojnych, zauważa analityk. Mowa o uaktualnieniu arsenału zwykłych (konwencjonalnych) broni, w szczególności o środkach radioelektronicznego wywiadu i wojny radioelektronicznej (WRE). Jednym z takich środków był samolot zwiadowczy Ił-20 używany w Syrii. Jest on wyposażony w radary bocznego skanowania, czujniki optyczne, skaner podczerwieni i system łączności satelitarnej dla wymiany danych. Ił-20 może być wykorzystywany w celu przechwytywania radiowego i skanowania połączeń radiowych przeciwnika, co umożliwia ustalenie miejsca koncentracji sił wroga. Kolejnym samolotem rozpoznawczym, który pojawił się w składzie rosyjskiej grupy powietrznej w Syrii, jest „wszechwidzący samolot” kompleksowego wywiadu Tu-214R, czytamy w artykule. Na pokładzie Tu-214R znajdują się systemy zarówno elektronicznego (ELINT), jak i radiotechnicznego wywiadu (SIGINT). Z ich pomocą można przechwytywać sygnały z urządzeń łączności komórkowej, z samolotów i pojazdów wojskowych, co pozwala określić, gdzie znajduje się przeciwnik, jaka jest liczebność sił i jakie wykorzystuje on środki łączności. Według wiceszefa Cybernetycznego Dowództwa Sił Zbrojnych USA Ronalda Pontiusa rosyjskie samoloty zwiadowcze są zagrożeniem dla Ameryki. Waszyngton nie nadąża za tempem ich rozwoju. „Stany Zjednoczone od dawna zbytnio koncentrują się na operacjach antypowstańczych i wmieszały się w szereg konfliktów od Iraku do Afganistanu. W rezultacie Ameryka zapomniała o rozwoju własnych środków WRE, które są potrzebne do konwencjonalnej wojny z mocarstwami, takimi jak Rosja czy Chiny” dodał ekspert.

    Ps...Amerykanie popełnili grzech pychy. Już nawet dodruk nie wystarcza. Trzeba budować nowe bazy, wysyłać wojsko do IV rzeszy, unowocześniać armię. Skąd na to wszystko wziąć. Dług wielki jak skurwysyn, lud coraz biedniejszy, jednym słowem totalna dupa i to z każdej strony.
  • @Fischer
    Putin: FSB przerwała działalność 80 zachodnich szpiegów...Kontrwywiad FSB Rosji przerwał działalność 80 pracowników obcych służb wywiadowczych, a także ujawnił ponad 350 ich agentów, poinformował prezydent Rosji Władimir Putin podczas spotkania z oficerami z okazji ich mianowania na wyższe stanowiska. „Systematyczna praca FSB pozwoliła obniżyć poziom zagrożenia terrorystycznego. Kontrwywiad przerwał działalność 80 pracowników obcych wywiadów, ujawnił ponad 350 ich agentów i osób podejrzanych o nielegalną działalność. Musimy nadal kompetentnie, sumiennie pracować w tych obszarach” cytuje jego słowa RIA Novosti. W lutym prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że w 2015 roku w Rosji przerwano działalność ponad 400 pracowników zagranicznych służb wywiadowczych. 23 z nich pociągnięto do odpowiedzialności karnej. „Zagraniczne służby specjalne zwiększają swoją aktywność w Rosji, a ubiegły rok wyraźnie potwierdził te wnioski” powiedział szef państwa.

    Ps..Odrazu ich wysyłać na Syberię do niedźwiedzi dać worek sucharów na drogę i niech szpiegują miśków po miesiącu przyjdą całować Putina po butach.
  • @Fischer
    Wydatki USA na zbrojenia - około 700 mld $ (głównie w kieszeniach skorumpowanych urzędników. ), wydatki Rosji - około 80 mld $ (10 razy wszystko tańsze oraz maksimum skutecznego efektu, przy minimum niezbędnych nakładów). Na każdego rosyjskiego dolara, jankesi muszą wydać ich od sto do tysiąca! Niezłe obciążenie dla jankeskiego bankruta! Liczba baz wojsk amerykańskich rozsianych po całym świecie, głównie przy granicach Rosji - ponad 400, liczba baz rosyjskich - 10 i też głównie przy granicach Rosji. "Amerykańscy urzędnicy przyznają, że tak intensywny rozwój rosyjskiej floty podwodnej może być związany z poczuciem "osaczenia", jakie towarzyszy polityce Władimira Putina". Jakim prawem Rosja ma się czuć osaczona? Jakim prawem ma jej się nie podobać obecność okrętów USA na Bałtyku, kilkadziesiąt kilometrów od granic Rosji i kilkanaście tysięcy kilometrów od USA? USrahell może sobie wydawać nawet i tryliard trylionów, ale co z tego, skoro jest debilem? USrahell nie opracował ani jednego wynalazku wojennego, wszystkie ukradł. Jeżeli Rosja jak za Jelcyna nie sprzeda USraehllowi projektów, to USrahell leży, a teraz jak wiadomo nie sprzedaje. F-35 został "opracowany" na podstawie Jak-41, starego radzieckiego projektu który został sprzedany po prostu USrahellowi w czasie jelcynowskiej smuty. Do dzisiaj nie wiadomo czy celowo, czy żeby zarobić, patrząc jakim bublem jest F-35 to z tego wynika że chyba celowo, żeby USrahell wydał jak najwięcej na tę ślepą uliczkę, w każdym razie - USrahell pozostawiony sam sobie zdechnie na bank i nie trzeba robić nic więcej, bo to kraj debili i nieudaczników :) Tak czy owak USrahell mordą po bruku pojedzie. Rozdmuchiwanie nieistniejącego zagrożenia rosyjskiego to złożona gra kilku amerykańskich lobbies. Główne z nich to lobby izraelskie i lobby zbrojeniowe. Co do Izraela wiadomo, choćby ostatnio musieli schować swoje zabawki oraz swoje myśliwce tak jak i Turcy do hangarów bo już nie wolno im latać nad Syrią. Wiadomo, że atak na Iran jest już w obliczu S-300 nierealny tak jak i przelot nad Syrią. Co do lobby zbrojeniowego wystarczy przypomnieć, że klapa programu F-35 kosztowała podatnika już ok. 1 biliona (tak, to 1000 miliardów) $. Tu są prawdziwe pieniądze. Proponuje się wznowienie produkcji F-22 w związku z tym. Etc. etc...Na koniec refleksja.. Niestety dla nas Polski i Polaków to potęgi wojskowo-gospodarcze walczą między sobą o wpływy na świecie a my w tej bezpardonowej walce próbujemy odgrywać rolę ratlerka głośno ujadającego wśród brytanów chcących osaczyć niedźwiedzia, co nie bardzo im na dziś wychodzi, bo niedźwiedź wyszedł z gawry i te brytany po kątach rozstawia, a ratlerek jako naganiacz poszczekuje. Niestety, w razie czego ratlerek polegnie jako pierwszy. Kilka dni temu można było przeczytać, że USA odtajniły część planów uderzeń jądrowych z 1954 roku na terytorium Polski. Już w 1954 roku w rejonie miasta Poznania planowane były 4 uderzenia jądrowe na znajdujące się tu lotniska. Na inne obiekty jeszcze dokumentów nie ujawniono. Jeżeli 60 lat temu, gdy siły jądrowe mocarstw dopiero się rozwijały a już planowano cztery uderzenia (ujawnione) to należy przypuszczać, że obecnie tych uderzeń byłoby jeszcze raz tyle a siła głowic obecnych jest kilkanaście razy większa od ówczesnych. Jasne jest, że obecnie pierwsze uderzenie przyszłoby z drugiej strony ale po wkroczeniu obcych wojsk na nasze terytorium wzajemne okładanie się odbywałoby się na terenie Polski. Wniosek z tego może być tylko jeden. Jakiekolwiek bajdurzenia o wojnie z Rosją i o bazach NATO na terenie Polski mogą być snute tylko przez "chorych" polityków, którzy w razie czego po cichu czmychną za granicę i stamtąd będą się wymądrzać. Należy rozwijać własną armię, która będzie w stanie odstraszać ewentualnego nieprzyjaciela a na wojnę z Rosją i zwycięstwo w niej nie ma co liczyć. Rosja ze względu na olbrzymie terytorium przetrwa a z Polski zostanie spalona ziemia na której przez setki lat nie będzie życia. Pan generał Pavel ma rację. Każda baza to dodatkowa rakieta na nią skierowana. Chociaż jeden zdroworozsądkowy głos. Odnoszę wrażenie, że o wojnie bajdurzą ci, którzy jedyną wiedzę o niej czerpią z zabawy z pistoletem do "paint- bala" i strzelanie do siebie kulkami z farbą. Niestety, strzelanie do siebie rakietami z głowicami jądrowymi znacząco od tego się różni.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930